Restrukturyzacja Lufthansy obejmie także Katowice, które stracą połączenie lotnicze z Frankfurtem nad Menem. Mniej lotów w maju Niemcy wykonają także z Monachium do Krakowa i Gdańska. Na Pomorze przyleci również mniej samolotów z Hesji.
Szok cenowy na światowych rynkach paliw, w tym kerozyny, wywołał działanie restrukturyzacyjne spółki matki Grupy Lufthansa, choć trzeba pamiętać, że strajki domagających się wzrostu płacy pracowników również wpłynęły na decyzję przewoźnika. Niemiecki operator, którego wyniki finansowe są najgorsze z całej grupy, postanowił więc:
zlikwidować linie lotnicze Lufthansa CityLine, które służyły do obsługi regionalnych połączeń, szybciej wycofać airbusy A340-600, a na zimę uziemić dwa boeingi 747-400.
Zamknięcie spółki CityLine wiązało się z natychmiastowym uziemieniem 27 bombardierów CRJ-900. Efektem tego było
anulowanie lotów między Frankfurtem nad Manem a Bydgoszczą i Rzeszowem, jak i
likwidacja połączeń między Monachium a Gdańskiem i Wrocławiem. Niemieckie linie lotnicze wciąż pracują nad letnim programem lotów, a kolejne zmiany zaczynają być widoczne w systemie rezerwacyjnym. Niestety, ale są one negatywne dla polskiego rynku.
Rejsy Lufthansy (de facto Air Dolomiti) utracą Katowice. Z systemu sprzedażowego wynika, że tylko do 31 maja Niemcy będą realizować połączenia z i do Frankfurtu nad Menem. Dla Pyrzowic będzie to spora strata, gdyż – nie licząc rejsów Polskich Linii Lotniczych LOT z i do Warszawy – był to jedyny łącznik z dużym portem lotniczym o profilu hubowym w Europie Zachodniej.
Niemcy ograniczą także liczbę lotów między Hesją a Pomorzem oraz między Bawarią a Balicami i „Okęciem”. W okresie od 27 kwietnia do 31 maja – jak wynika z analizy programu rejsów dokonanego przez „AeroRoutes” – niemieckie linie lotnicze wykonają między Frankfurtem nad Menem a Gdańskiem 89 rotacji, co odpowiada zmniejszeniu oferowania o siedem lotów „tam i z powrotem”, podczas gdy z Monachium do Krakowa i Warszawy samoloty Lufthansy wylecą odpowiednio 72 i 87 razy, choć pierwotnie planowano zrealizować po odpowiednio 96 i 102 rotacje.
Można zakładać, że zmian rozkładowych będzie jeszcze więcej, a kolejne dni/tygodniu zapewnią kolejne aktualizacje in minus letniego programu lotów. A to oznacza, że majowe ograniczenie oferowanie zapewne obejmie miesiące wakacyjne, co spowoduje jeszcze większy wzrost cen biletów lotniczych, które już teraz są drogie.